wtorek, 6 grudnia 2011

Day after day.

I tak minął kolejny tydzień... :)
Nie pisałam, bo nie miałam kiedy... Jak na razie cały czas tylko praca i praca... 
Wyjątkowo miałam wolny weekend ;) 
w sobotę się wyleniłam, odpoczęłam, a w niedzielę spotkałam się z Z., poszliśmy na herbatkę i do kina, obejrzałam film i tak zleciało :)

Szykują się zmiany w moim życiu, zobaczymy kiedy nastąpią... Postanowiłam zadbać o siebie, mam nadzieję, że się uda. Z nową fryzurą nastąpił początek zmian... 
Może dorosłam i zdałam sobie sprawę, że już trzeba działać na własną rękę i uwolnić się choć po części z objęć zatroskanych rodziców. 

Tak leci dzień za dniem... żaden nie będzie taki sam, więc trzeba to wykorzystać. Czasem nawet nie zauważam, kiedy mija kolejny tydzień... Dlatego czas na zmiany, aby nie tracić chwil, które tak szybko mijają... :)


niedziela, 27 listopada 2011

Czas...

Trochę mi tego brakowało... Po części ta pustka w moim życiu została chwilowo wypełniona... Wystarczył niedługi spacer, kawa, coś słodkiego, rozmowa o niczym, chwila milczenia... Brakowało mi czasu spędzonego normalnie, spokojnie, bez pośpiechu, w pięknym jesiennym słońcu...

Coś wypełniło mi pustkę... Ale na ile...? Dzień...? Miesiąc...? 

Tak niewiele potrzeba do chwili szczęścia, rozluźnienia... Przyjemne zmęczenie, przyjemny ból nóg... 

Ostatnio oprócz pracy, niewiele mam z życia... Nieczęsto zdarzają mi się spotkania ze znajomymi... Wychodzę rano, wracam wieczorem, czasem krótka rozmowa przez telefon czy na gg. Jednak takie chwile sprawiają, że mam chęć do życia... Takie krótkie chwile uszczęśliwiają mnie i sprawiają, że wiem iż ktoś o mnie jeszcze pamięta...

Z tego miejsca chciałam pozdrowić P. i podziękować, za chwile spędzone na rozmowie i nie tylko :* Z. za krótkie, ale zawsze, rozmowy, Izusi, ponieważ na ile tylko może, to jest przy mnie i mnie wspiera :) a także D. który uśmiechnie się do mnie i powie "do jutra" :)

Takie ułamki sekund, które sprawiają że pojawia się uśmiech na mojej twarzy... :) szkoda, że takich momentów jest tak niewiele... Ale nie warto się nigdzie śpieszyć... Trzeba cieszyć się z każdej chwili... Nasze życie to nie przeszłość... Nasze życie to teraźniejszość, dzięki której tworzymy naszą przyszłość.



piątek, 25 listopada 2011

***

To kolejny raz zaczynam... To już mój trzeci blog. Nie wiem jak długo będę go prowadzić, może wkrótce mi się znudzi... Można się spodziewać po mnie wszystkiego...

Założyłam go, bo czuję się... samotna...? Nie wiem, czy to dobre określenie... Czuję jakąś pustkę i nie wiem czym mogę ją wypełnić i czy kiedykolwiek uda mi się to uczynić...

Coś o mnie?
Od niedawna pracuję. Mam nadzieję, że wkrótce jednak zmienię... Nie mam czasu dla siebie... Albo po prostu chciałabym go troszkę więcej. Na studia nie poszłam, a troszkę teraz żałuję... Mam tylko nadzieję, że w przyszłym roku zdecyduję się i pójdę na taki kierunek, który mi będzie odpowiadał.

Jeśli chodzi o sprawy sercowe... Oj serce szaleje... :) i w którą stronę pójść? Szaleją hormony, szaleje serce, szaleją uczucia... I jak tu ułożyć sobie życie? ;>

Skąd wziął się tytuł bloga? Jestem inna, jestem sobą, jestem wyjątkową osobą. Choć czasem czuję się "samotna, brzydka, niechciana" itd. to jestem wyjątkowa, bo jestem sobą. Trzeba wierzyć w siebie mimo przeciwności losu.

I ostatnia rzesz... O czym będę pisać? Nie wiem, możliwe, że o głupotach ;) pewnie o wszystkim. Interesuję się hmmm dużo tego ;) tak więc o czym będę miała ochotę, to napiszę ;)

Na pierwszą notkę wystarczy, wstęp o czym będzie, info o mnie zawarłam w kilku słowach, zatem życzcie mi powodzenia i wytrwałości :)

See You!